Stworzyłam blog dla opiekunek, które tak jak ja, pracują w Niemczech.
Opiekunka osób starszych w Niemczech

środa, 27 stycznia 2010

Zima zima pada pada śnieg ...


Ile tej pracy

Nic tylko człowiek tą pracą zyje... od rana do wieczora i tak w kółko. już m się trochę marzy, żeby wrócić do domu.
Zaczynam być sławna :))), bo już ludzie do mnie piszą. Koresponduję z jakąś Katarzyną tu na stronie a dodatkowo napisała do mnie na maila opiekunka z Monachium.
Mały ten świat :) - już jestem z nią na Skajpie. Ona pracuje na Gewerbe, ale mówi, że ma dość załatwiania sobie wszystkiego i dopilnowywania po tym, jak ostatnio jej dziadek umarł i musiała zjeżdżać.
No ja tak jak pisałam tej Kaśce jak wrócę jadę do Gliwic do Promediki24 - wyglądają na dużą firmę.

No a tak poza tym - mróz jak cholera, pada śnieg i siedzę w domu. Nawet nosa nie chce mi się wychylić.
Synalek zaczyna mi coś przebąkiwać o imprezie w sobotę - już głowy nie mam do niego. Mam tylko nadzieję, że się uczy...
Zaraz wyślę na stronę ładne zdjęcie, co znalazłam sobie tak szukając

poniedziałek, 11 stycznia 2010

Koniec LABY

I koniec LABY...
Właśnie wróciłam do Lilo i znowu dopadła mnie szara rzeczywistość. Śniadanie, spacer, oboad, drzemka, kolacja, kąpiel i układanie do snu.
Nie ma to jak w domu, ale na szczęście jest dostęp do internetu i mogę sobie z rana szybko popisać, no albo już wieczorem.
Syn pokazał mi jak sobie oglądać różne śmieszne fimiki - strona nazywa się http://www.youtube.com/ i jest bardzo fajna. Można tam też zamieszczać swoje filmy, ale to już dla mnie robota.
Dojazd do Lilo straszny - jechałam Sindbadem, ale i tak mieliśmy małe opóźnienie. Dobrze, że nie pociągiem - ufff.
Jestem - 2 miesiące pracy a potem jadę na umowę. Mam już pewniaka! Firma jest z Polski i daje umowę i ubezpieczenie - no i co ważne słyszałam o niej od mojej znajomej, która nawet wyjeżdża już z nimi od roku i jest ok.
No muszę kończyć Lilo woła mnie, że trzeba trochę wyjść na dwór.

czwartek, 7 stycznia 2010

Zima

Ale dopadła nas wszystkich zima!!! nie dość, że ciemno i zimno, to jeszcze mróz  taki śnieg.
człowiek tylko najchetniej by został w domu, a tu zakupy trzeba zrobić, załatwić coś
Oby do wiosny ! Ale jak to się mówi na nowy rok na barani skok

niedziela, 3 stycznia 2010

I Nowy Rok

Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!!!
No muszę przyznać, że dość porządnie się zaczął. Co prawda zabawy za dużo nie było, poszłam spać zaraz po 1-ej, ale do tego czasu jakoś tak miło i przyjemnie było posiedzieć wśród znajomych osób.
Nowy Rok to nowe postanowienia, zawsze je robię.
Na ten Rok mam ich sporo: wyremontować mieszkanie, zrobić synowi wakacje, ale też trochę zadbać o siebie. Chciałabym w końcu zacząć pracować tak na biało, jak to się mówi, czyli w końcu nie mieć przerwy w życiorysie.
Chyba będzie jednak z tym trudno, bo przecież tyle lat jeżdżę sama i byłam zadowolona. Ale chcę wziąć kredyt a do tego jest potrzebna umowa, itd .
Nawet trochę poczytałam przez ten czas co tu jestem w domu i zadzownię do kilku firm, może czegoś wiecej się dowiem.
Dużo jest tej Promedici24 no i w Niemczech słyszałam o tym, żeby pracować w takiej firmie z Krakowa - Interkadr, czy jakoś tak.
Sprawdzę jak zadzwonię, bo na razie to wszystko tak samo wygląda.

No to - jedno jest już w trakcie.
Jak na razie powoli laba się kończy i już 9 stycznia wyjeżdżam z powrotem do Lilo. Trochę się martwię jak sobie beze mnie poradzi, jak już znajdę coś na legalnie.
Zobaczymy - jakoś zawsze musi się ułożyć.
Muszę też co nieco poczytać o alzheimerze - na razie Lilo ma pierwsze jego objawy, ale zaczynam się niepokoić, bo zaczyna się robić trochę niesympatycznie....

I już jesteśmy o rok starsi.
Nowy Rok to czas na zmiany.
życzę sobie wszystkiego najlepszego, a co!

poniedziałek, 28 grudnia 2009

Wszystkiego Najlepszego - w końcu w domu!!!

Hura! Jestem w domu - dopiero teraz miałam czas, żeby usiąść i co nieco od siebie napisać.
Święta urocze - to nic, że stałam prawie 2 dni w kuchni i pichciłam i końca widać nie było. To nic też, że wróciłam na 4 dni przed ich rozpoczęciem, więc nie miałam za dużo czasu, żeby cokolwiej przygotować, ale na szczęcie syn wszystko podgototował - to już zuch facet!
Przyjechała Lesia z dziećmi, Ola z Kasią i mama Zbyszka, ale już prawie nie wie co się z nią dzieje. Demenacja postępuje i już niedługo w ogóle straci kontakt z rzeczywistością.
Prezenty się sypały - w końcu !!! Tak dawno chciałam mieć święta, w czasie których choinka utonie po ich nadmiarem, że teraz marzenie stało się rzeczywistością.
Wiem, że praca opiekunki nie jest lekka, ale zarobki są dobre - nigdzie w Polsce tyle nie dostanę i mogę się nimi cieszyć.
Jak dobrze być w domu i móc cieszyć się z bliskimi.



"Cicha noc, święta noc.."

poniedziałek, 7 grudnia 2009