Hura! Jestem w domu - dopiero teraz miałam czas, żeby usiąść i co nieco od siebie napisać.
Święta urocze - to nic, że stałam prawie 2 dni w kuchni i pichciłam i końca widać nie było. To nic też, że wróciłam na 4 dni przed ich rozpoczęciem, więc nie miałam za dużo czasu, żeby cokolwiej przygotować, ale na szczęcie syn wszystko podgototował - to już zuch facet!
Przyjechała Lesia z dziećmi, Ola z Kasią i mama Zbyszka, ale już prawie nie wie co się z nią dzieje. Demenacja postępuje i już niedługo w ogóle straci kontakt z rzeczywistością.
Prezenty się sypały - w końcu !!! Tak dawno chciałam mieć święta, w czasie których choinka utonie po ich nadmiarem, że teraz marzenie stało się rzeczywistością.
Wiem, że praca opiekunki nie jest lekka, ale zarobki są dobre - nigdzie w Polsce tyle nie dostanę i mogę się nimi cieszyć.
Jak dobrze być w domu i móc cieszyć się z bliskimi.
"Cicha noc, święta noc.."
poniedziałek, 28 grudnia 2009
poniedziałek, 7 grudnia 2009
Po obiedzie odpoczynek
Czas po obiedzie to czas dla opiekunki... najczęściej, bo i zdarzają się takie chwile, że i w spokoju zjeść nie można.
Mam właśnie kilka minut i dopiero co rozgryzłam jak właściwie mam się posługiwać nowym pamiętnikiem. Przypakowo dowiedziałam się o nim od mojego syna, który wieczór w wieczór czyta opowiadania na blogu swojego kolegi, który właśnie jest gdzieś w Azji.
Dzięki Krzysiowi udało mi się założyć pamiętnik, a teraz muszę w wolnej chwili od czasu do czasu jeszcze co nieco o nim poczytać.
Postaram się włożyć jakieś zdjęcie, ale na razie nie wiem jak. no nic, człowiek musi się uczyć, bo te nowe czasy to nic tylko komputer, internet. No i dobrze! Bo jakby nie było internetu, nie mogłabym na przykład zobaczyć syna. A tak pacjent ma komoputer z kamerką, Krzyś też ma i moge z nim w wolnej chwili choć troszkę porozmawiać.
Dzisiaj jest w miarę spokojnie, jestem już po wizycie niemieckiej pielęgniarki, pomogła mi przebrać Liselotte i teraz Lilo śpi.
Aha przypomniało mi się, że muszę koniecznie jeszcze sparwdzić co tam u koleżanki niedaleko, więc wyłączam się, żeby napisać do niej na Skajpie.
muszę jej koniecznie opowiedzieć o moim pamiętniku!
Mam właśnie kilka minut i dopiero co rozgryzłam jak właściwie mam się posługiwać nowym pamiętnikiem. Przypakowo dowiedziałam się o nim od mojego syna, który wieczór w wieczór czyta opowiadania na blogu swojego kolegi, który właśnie jest gdzieś w Azji.
Dzięki Krzysiowi udało mi się założyć pamiętnik, a teraz muszę w wolnej chwili od czasu do czasu jeszcze co nieco o nim poczytać.
Postaram się włożyć jakieś zdjęcie, ale na razie nie wiem jak. no nic, człowiek musi się uczyć, bo te nowe czasy to nic tylko komputer, internet. No i dobrze! Bo jakby nie było internetu, nie mogłabym na przykład zobaczyć syna. A tak pacjent ma komoputer z kamerką, Krzyś też ma i moge z nim w wolnej chwili choć troszkę porozmawiać.
Dzisiaj jest w miarę spokojnie, jestem już po wizycie niemieckiej pielęgniarki, pomogła mi przebrać Liselotte i teraz Lilo śpi.
Aha przypomniało mi się, że muszę koniecznie jeszcze sparwdzić co tam u koleżanki niedaleko, więc wyłączam się, żeby napisać do niej na Skajpie.
muszę jej koniecznie opowiedzieć o moim pamiętniku!
Czas zacząć...
No to do dzieła!
Właśnie piszę swój pierwszy pamiętnik dostępny dla wszystkich. Pamiętnik to niezwykły, bo opisuje moje przeżycia z pracy w Niemczech.
Pewnie nie tylko ja musiałam wybrać pomiędzy tym, czy mam żyć za nędzne grosze w Polsce, czy mam wyjechać do Niemiec i pracować w opiece. A praca to nielekka, przyznaję... Na szczęście dowiedziałałam się, że mogę prowadzić te zapisy.
Może one choć trochę pozwolą mi być jak najbliżej domu...
Właśnie piszę swój pierwszy pamiętnik dostępny dla wszystkich. Pamiętnik to niezwykły, bo opisuje moje przeżycia z pracy w Niemczech.
Pewnie nie tylko ja musiałam wybrać pomiędzy tym, czy mam żyć za nędzne grosze w Polsce, czy mam wyjechać do Niemiec i pracować w opiece. A praca to nielekka, przyznaję... Na szczęście dowiedziałałam się, że mogę prowadzić te zapisy.
Może one choć trochę pozwolą mi być jak najbliżej domu...
Subskrybuj:
Posty (Atom)


