Hura! Jestem w domu - dopiero teraz miałam czas, żeby usiąść i co nieco od siebie napisać.
Święta urocze - to nic, że stałam prawie 2 dni w kuchni i pichciłam i końca widać nie było. To nic też, że wróciłam na 4 dni przed ich rozpoczęciem, więc nie miałam za dużo czasu, żeby cokolwiej przygotować, ale na szczęcie syn wszystko podgototował - to już zuch facet!
Przyjechała Lesia z dziećmi, Ola z Kasią i mama Zbyszka, ale już prawie nie wie co się z nią dzieje. Demenacja postępuje i już niedługo w ogóle straci kontakt z rzeczywistością.
Prezenty się sypały - w końcu !!! Tak dawno chciałam mieć święta, w czasie których choinka utonie po ich nadmiarem, że teraz marzenie stało się rzeczywistością.
Wiem, że praca opiekunki nie jest lekka, ale zarobki są dobre - nigdzie w Polsce tyle nie dostanę i mogę się nimi cieszyć.
Jak dobrze być w domu i móc cieszyć się z bliskimi.
"Cicha noc, święta noc.."
poniedziałek, 28 grudnia 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz